Alfabet Papieża Rodzin
nr 2 (104) luty 2016

 „Pragnę twego dobra”. Taka miłość rozwija osobę kochającą i kochaną.

Elżbieta Marek

"B" jak budowanie

 Miłość nigdy nie jest stagnacją; jest żywa, twórcza, „ruchliwa” i wciąż wzrasta. Budowla miłości jest mocna, gdy zmierza do bezinteresowności: „Pragnę twego dobra”.

 

Od czasu grzechu pierworodego miłość między mężczyzną i kobietą już nie jest taka prosta i czysta jak na początku. Wymaga wysiłku, ciągłego budowania i nigdy nie jest czymś gotowym! Ci, którzy tego nie wiedzą, przeżywają poważne kryzysy. 

„(...) żadna miłość między osobami nie da się pomyśleć bez jakiegoś wspólnego dobra, które je łączy”. Mężczyzna i kobieta są zdolni do budowania miłości, jeśli są gotowi razem świadomie szukać dobra i podporządkować się sobie nawzajem ze względu na to dobro. Tym dobrem jest małżeńska wspólnota wciąż wzrastająca we wszystkich dziedzinach życia oraz potomstwo.

Trafne (roz)poznanie drugiej osoby przed ślubem i wzięcie pod uwagę jej potrzeb to gwarancja autentycznej miłości. Inaczej działanie jest ślepe, kierowane własnymi emocjami pod pozorem miłości. Często pojawia się wówczas, nawet nieświadome, tzw. używanie drugiego dla zaspokojenia własnych potrzeb. Tymczasem największym dobrem jest osoba, która w żadnym wypadku nie może być narzędziem lub środkiem do celu.

Pierwszą okazją do bardziej obiektywnego poznania się jest koleżeństwo. Osoby zdolne do tworzenia środowiska będą zdolne do tworzenia wspólnoty małżeńskiej i rodzinnej. Następny etap – zakochanie (sympatia) – wyzwala ogromną siłę reakcji uczuciowo-afektywnych. To „tworzywo miłości” bywa utożsamiane z miłością. Jeśli jest przedwcześnie zużyte przez przedmałżeńskie współżycie, to mężczyzna i kobieta tracą moc do przemieniania się i do zbudowania głębokiej przyjaźni. Musi się ona dopiero niejako dopracować dna w człowieku, dopracować się gruntu w przyjaźni, tak jak znów z drugiej strony przyjaźń musi się dopełnić klimatem i temperaturą sympatii”.

Budowla miłości jest mocna, gdy zmierza do bezinteresowności: „Pragnę twego dobra”. Taka miłość rozwija osobę kochającą i kochaną. Taką bezinteresowną miłość w małżeństwie nazywamy miłością oblubieńczą. Mężczyzna i kobieta stają się dla siebie wzajemnym całkowitym darem do końca życia. Trwanie w takiej miłości jest możliwe dzięki łasce Chrystusa, z której czerpią małżonkowie i z którą współpracują na co dzień, ponieważ miłość nigdy nie jest stagnacją; jest żywa, twórcza, „ruchliwa” i wciąż wzrastająca. Miłość oblubieńcza w małżeństwie to najgłębsza forma miłości, jaka istnieje między mężczyzną i kobietą na Ziemi, i źródło prawdziwego szczęścia.

 

Podsumowując: budowanie miłości rozpoczyna się od dobrego poznania drugiej osoby (pomaga w tym koleżeństwo), kierowania uczuciami i popędami, tak by zbudować głęboką więź (przyjaźń), aż do decyzji o zawarciu małżeństwa i całkowitego wzajemnego oddania (miłość oblubieńcza). Wtedy budujemy i pielęgnujemy uczucie, przyjaźń i oddanie w małżeństwie z pomocą Bożej łaski.

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK