Alfabet Papieża Rodzin
nr 7-8 (85-86) LIPIEC-SIERPIEŃ 2014

Jesień życia człowieka – jak wielokrotnie podkreślał Jan Paweł II – może być darem zarówno dla niego samego, jak i dla tych, wśród których żyje. Drodzy rodzice, czy potraficie uczyć swoje dzieci szacunku i miłości dla osób starszych? Czy ukazujecie im wartość ich życiowego doświadczenia?

Dorota Krawczyk

Kajaki w Castel Gandolfo

W 1980 roku członkowie „Środowiska” spędzili w Castel Gandolfo dwa tygodnie wakacji. Była codzienna Msza święta z papieską homilią, a wieczorami na dziedzińcu pałacowym wspólne śpiewanie przy składanym kajaku i ognisku.


Ks. Karol Wojtyła od pierwszych lat swojej posługi zasłynął jako kapłan szczególny – zatopiony w Bogu, ale jednocześnie skupiony na drugim człowieku. I właśnie owo skupienie na człowieku, troska o jego wszechstronny rozwój osobowy dyktowały mu wciąż nowe pomysły duszpasterskie. Jednym z nich były słynne kajaki, na które przyszły papież, nazwany przez studentów Wujkiem, jeździł od początku lat pięćdziesiątych wraz ze swoją „Rodzinką”, która szybko się rozrosła, przekształcając się w szerszą formację, tzw. „Środowisko”. Z chwilą wyboru Karola Wojtyły na papieża dla „kajakarzy” było oczywiste, że era Wujka została zamknięta, jednak on sam wcale tego za oczywiste nie uważał. „Wujek zostaje i środowisko Wujka też – pisał cztery dni po wyborze. – A nasze wszystkie głowy w tym, jak to zrobić, ażeby kontakty, o jakie tak łatwo było w Krakowie, mogły jednakże nie wygasnąć na linii Kraków – Rzym”. I nie wygasły. W 1980 roku członkowie „Środowiska” spędzili w Castel Gandolfo dwa tygodnie wakacji. Była codzienna Msza święta z papieską homilią, a wieczorami na dziedzińcu pałacowym wspólne śpiewanie przy składanym kajaku i zaaranżowanym z desek ognisku. Suche kajaki przetrwały wiele lat. W sierpniu 2000 roku do Papieża przyjechały trzy pokolenia „Środowiska”, w sumie kilkadziesiąt osób. Śpiewom i wspomnieniom nie było końca, a 80-letni Papież jakby odmłodniał. Patrzył na swoich krakowskich, niewiele od siebie młodszych podopiecznych, na ich dzieci, które dobrze znał, i wnuki, których nie znał już osobiście, ale o których wszystko wiedział, bo tak jak przed laty w Krakowie, tak i później, gdy został Papieżem, całym sercem towarzyszył swojemu „Środowisku”, cieszył się z każdego nowo narodzonego dziecka, a tych, którzy – tak jak on – zbliżali się do kresu życia, wspierał modlitwą i umacniał dobrym słowem.

 

Wielopokoleniowość darem rodziny

„Istnieją kultury przejawiające szczególną cześć i wielką miłość dla osób starszych – pisał Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio”. – Człowiek stary nie bywa tam nigdy wyłączony z rodziny, czy traktowany jako nieużyteczny ciężar; (…) nadal bierze czynny i odpowiedzialny udział w jej życiu”. Społeczeństwa współczesne, w których liczą się nade wszystko rozwój ekonomiczny, postęp techniczny i pogoń za dobrami materialnymi, z wielką łatwością usuwają na margines życia tych, którzy z racji swojego wieku nie chcą lub nie potrafią dotrzymać kroku szybko zmieniającym się warunkom ekonomiczno-społecznym. Jednak to właśnie osoby starsze stanowią gwarancję prawdziwego rozwoju i postępu ludzkości, bowiem ich życie pomaga nam zdać sobie sprawę z rzeczywistej hierarchii wartości ludzkich. Zwłaszcza w rodzinie są oni ostoją i gwarancją jej prawidłowego funkcjonowania. Ich mądrość, wynikająca z długiego doświadczenia życiowego, może się okazać skarbem dla ludzi młodych, jeśli tylko zechcą ich słuchać, a częste niedomagania i dolegliwości babć i dziadków mogą być dla dzieci wspaniałą szkołą miłości i miłosierdzia. Jesień życia człowieka – jak wielokrotnie podkreślał Jan Paweł II – może być darem zarówno dla niego samego, jak i dla tych, wśród których żyje. Drodzy rodzice, czy potraficie uczyć swoje dzieci szacunku i miłości dla osób starszych? Czy ukazujecie im wartość ich życiowego doświadczenia? A może odciągacie je od ich babć i dziadków, kierując się źle pojętym kultem młodości?

 

Na osoby najstarsze powinniśmy patrzeć z szacunkiem. To im przecież rodziny zawdzięczają własną egzystencję, wychowanie, utrzymanie, a to wszystko często dokonywane było za cenę ciężkiej pracy i wielu cierpień. Osoby te nie mogą być traktowane, jak gdyby teraz uważało się je za niepotrzebne. Nawet jeśli czasem brak im sił do wykonywania najprostszych czynności, mają jednak one doświadczenie życiowe i mądrość, których tak często brak młodym.

przemówienie do uczestników „International Forum on Active Aging”, 5 września 1980 roku

 

Do przeczytania:

„List do osób w podeszłym wieku”, nr 5-13

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK