Z życia rodziny
– Dlaczego nie używasz sztućców? – podjęłam kolejną próbę przywrócenia dobrych manier w czasie rodzinnych posiłków.
– Bo ja, mamusiu, używam tego, co stworzył Pan Bóg, a nie tego, co wymyślił człowiek! – odpowiedziała Zosia.
Następnie dla wzmocnienia argumentacji podniosła z dumą upaćkane jedzeniem dłonie, przyjrzała się im uważnie, po czym lekceważąco zerknęła na widelec i stwierdziła: – Dzieła Boże doskonalsze są przecież niż człowiekowe!
– Czy Pan Bóg na nas teraz patrzy? – wieczorem w łazience zapytała Zosia.– Tak.– I dobrze nas widzi?– Doskonale...– Przez lupę?– Eee, normalnie...– Samymi oczami? Przecież z nieba na ziemię jest tak daleko... – trafnie zauważyła dziewczynka.– Dla Pana Boga to nie jest problem – z przekonaniem odparła mama.– A może chociaż ma okulary? – dociekała rezolutna pięciolatka.– Raczej nie...– Skąd wiesz?– Nie wiem, ale tak mi się wydaje – odparła mama.– Wiesz co, mamo: tak długo żyjesz, aż tak mało wiesz o Panu Bogu...