Wywiady
nr 9 (195) wrzesień 2023

Szkoła jest trochę jak poligon doświadczalny. Nie chodzi o to, żeby zupełnie eliminować te trudne doświadczenia, ale nauczyć dzieci radzenia sobie w życiu i traktować nauczyciela jako swojego sprzymierzeńca - mówi Magdalena Lipiec, nauczycielka z 20-letnim stażem.

Katarzyna Pawlak

Mama i tata nie widzą tego, co widzi nauczyciel

Jakie problemy mogą pojawić się w szkole?

Magdalena Lipiec: W pierwszej klasie problemem może być przestawienie się na tryb szkolny, który jest inny niż w przedszkolu. Dzieci zmieniają grupę rówieśniczą, pojawia się nowa pani. Czasem udaje się przejść do jednej klasy z kilkoma kolegami z przedszkola i to jest bardzo bezpieczne dla dziecka. Zazwyczaj jednak zostaje ono postawione w nowym środowisku i nie zawsze jest gotowe, by poznawać innych. Bywa, że ta adaptacja wymaga więcej czasu i czynności opiekuńczo-wychowawczych ze strony pierwszego wychowawcy w szkole. Współczesnym problemem, o którym słyszę od swoich koleżanek, jest to, że dzieci są bardzo skoncentrowane na sobie. Kłopotem są dla nich: wejście w działanie zespołowe, dostosowanie się do tego, co dzieje się w grupie, podział zadań, wykonanie poleceń nauczyciela, słuchanie go. Dlatego w pierwszej klasie dzieci oswajają się z rzeczywistością szkolną. To czas uczenia się umiejętności bycia w grupie. Pierwszaki na początku roku szkolnego często nie utożsamiają się z klasą, w której są, nie określają swojej przynależności do klasy I a, b, c czy d.

 

Jak rodzice mogą włączyć się w pomoc nauczycielowi?

Bardzo istotne jest otwarcie się na to, co o funkcjonowaniu dziecka w grupie ma do powiedzenia nauczyciel. Doświadczenia rodziców w początkowym etapie dotyczą głównie funkcjonowania dziecka w domu, a tam ono funkcjonuje prawidłowo, potrafi się bawić, słucha poleceń, ogólnie wszystko jest w porządku. Zaskoczeniem może być informacja, że dziecko w szkole nie słucha dorosłych, nie wykonuje zadań. Te spostrzeżenia wychowawcy sygnalizują rodzicom już na początku roku szkolnego.

 

Warto też zaznaczyć, że w szkole są problemy dydaktyczne, wychowawcze i emocjonalne.

Po ukończeniu przedszkola dzieci powinny mieć nabyte pewne podstawowe umiejętności, ale bywa z tym różnie. Kiedy pojawiają się pierwsze problemy edukacyjne, nauczyciele otaczają dzieci opieką, a rodziców wsparciem, umawiają się na rozmowy. Jeśli chodzi o problemy wychowawcze, w funkcjonowaniu społecznym, wśród rówieśników, to nauczyciele również sygnalizują je rodzicom. Bardzo ważne jest, by rodzic pytał wychowawcę: „Jak moje dziecko funkcjonuje w szkole? Kiedy idziecie do teatru, to jak się tam zachowuje? Gdy jest na basenie, to z czym sobie radzi, a z czym nie?”. Wychowawca ma ogląd i wiedzę na temat dziecka, bo przebywa z nim długi czas.

 

Można być zaangażowanym rodzicem i trzymać rękę na pulsie.

Tak, bo w przypadku trudności, które nie były rozpoznane w przedszkolu, zespół pracujący z dziećmi umawia się z rodzicem na rozmowę. Psycholog czy pedagog szkolny zaleca różne formy wsparcia. Mogą zostać zlecone badania pedagogiczno-psychologiczne w poradni, z którą szkoła współpracuje. To tak naprawdę pierwszy krok. Szkoła dysponuje różnymi narzędziami i można pomóc dziecku, zanim deficyty lub trudności szkolne spowodują, że ono nie będzie chciało chodzić do szkoły, bo konflikty czy nierozwiązane problemy zaczną się piętrzyć.

 

Współpraca rodzica z nauczycielem jest więc bardzo ważna.

Tak. Kiedy dziecko idzie do pierwszej klasy, autorytetem staje się też dla niego nauczyciel. Rodzice powinni ten fakt zaakceptować. Nauczyciel pomaga rodzicom i zauważa trudności nie po to, żeby ich wypunktować, lecz wesprzeć dla dobra dziecka. Żyjemy w czasach mediów społecznościowych i dzieci muszą wykształcić w sobie takie umiejętności, które pozwolą im odnaleźć się w świecie realnych kontaktów. Na początku mogą pojawić się konflikty, przemoc rówieśnicza. Szkoła jest trochę jak poligon doświadczalny. Nie chodzi o to, żeby zupełnie eliminować te trudne doświadczenia, ale nauczyć dzieci radzenia sobie w życiu i traktować nauczyciela jako swojego sprzymierzeńca. Jeśli rodzic widzi w szkole zagrożenie i sytuację dla siebie bardzo trudną, to dziecko także będzie czuło, że jest w środowisku nieprzyjaznym. Natomiast jeśli rodzic jest otwarty, to dziecko ma lepszy start w szkole.

 

A co, jeśli to rodzic pierwszy zauważy, że dziecko ma problem w szkole?

Najpierw trzeba porozmawiać z wychowawcą i opowiedzieć o tym, co komunikuje nam dziecko. Po takiej rozmowie wychowawca ustala dalszą drogę postępowania i plan działań z pedagogiem oraz psychologiem szkolnym. Działa to podobnie jak w przypadku, kiedy to nauczyciel pierwszy dostrzeże problem. Podczas spotkań z rodzicami staram się sygnalizować trudności w klasie i angażować rodziców w ich rozwiązanie. Od naszych wspólnych działań zależy samopoczucie dzieci w szkole. Na każdym poziomie rozmowa z rodzicami i rozmowa z dzieckiem są kluczowe. Wychowawca można też skorzystać z pomocy organizacji pozarządowych, które wspomagają kadrę pedagogiczną i rodziców w sytuacjach, kiedy stosowane formy wsparcia i pomocy nie są wystarczające.

 

Z jakimi trudnościami najczęściej zmagają się teraz dzieci i młodzież w szkołach?

Przede wszystkim z przemocą rówieśniczą. Nie chodzi tylko o to, że ktoś kogoś uderzy. Przemocą jest także izolowanie. Widzimy dzieci wykluczone z jakichś powodów z grupy. Czasem dzieci nie mają świadomości, że jeśli kogoś pozbawiają przyjemności dołączenia do nich, np. nie zaproszą go do wspólnej gry w planszówki na korytarzu i zostaje on sam w kącie, to właśnie został wykluczony.

Problemem dzieci i młodzieży jest też samotność. Bywa, że dzieci przychodząc do szkoły, mają trudności z wejściem w relacje koleżeńskie i zaczynają czuć się samotnie. Spędzają samotnie przerwy, idą do biblioteki poczytać książkę, podczas wyjść do kina idą z boku grupy, nie mają pary…
Innym problemem jest funkcjonowanie w cyberprzestrzeni – filmiki czy zdjęcia umieszczane w Sieci bez zgody osób, które na nich są, groźby w Sieci, wymuszania, wyśmiewanie.
Problemem może być również wyścig uczniów o oceny. Niekiedy uczniowie, którym trudniej przyswoić wiedzę, mogą czuć się gorsi i tracą chęć chodzenia do szkoły. Zaczynają symulować różne dolegliwości w domu. To pierwsze sygnały, które warto potraktować poważnie i szukać pomocy. Pamiętajmy też, że poza szkołą dzieci i młodzież mają drugie życie w Sieci, które ma wpływ na ich funkcjonowanie w grupie rówieśniczej.

Warto także zwrócić uwagę, na ile to, co dzieje się poza szkołą, ma wpływ na to, co dzieje się w szkole, i czy jest to już powód do interwencji wychowawcy czy tylko przeczulenie rodziców, że niektóre wydarzenia mogą doprowadzić do konfliktu. Dużo zależy od zaangażowania i otwartości rodziców. Tak jak dzieci są klasą, podobnie rodzice na określony czas powinni stać się zespołem, który będzie współpracował dla dobra dzieci. Każdy w klasie jest ważny i należy dbać o siebie wzajemnie.

 

Rodzice i dzieci w klasie są losowo dobierani na kilka lat. To nie jest łatwa sytuacja.

Otwartość na to, by zbudować zespół wspierających się rodziców, powinna nam towarzyszyć już na starcie. Sukces, o którym warto myśleć nie tylko w kontekście dydaktycznym, dobrych ocen i rozwoju intelektualnego, w dużej mierze zależy od postawy rodziców i wiedzy o tym, że droga od pierwszej do ósmej klasy jest bardzo kręta. I o ile na początku dzieci zbytnio się nie różnicują, o tyle w starszych klasach zaczynają się pojawiać problemy związane z dojrzewaniem. Rodzice stają się trochę bezradni, a chcieliby utrzymać to, co było do tej pory. Tego nie da się utrzymać, bo dziecko jest już na innym poziomie. Zmienia się też dynamika grupy. Na początku wszyscy funkcjonują razem. Potem dzielą się na mniejsze grupy, by w okresie burzy hormonów umieć się znów ze sobą spotkać.

 

Powinniśmy towarzyszyć naszym dzieciom w tym szkolnym wzrastaniu.

Podczas edukacji dzieci mają szansę podążać równoległymi ścieżkami rozwoju społecznego, emocjonalnego, wychowawczego, intelektualnego. Dynamika tego rozwoju jest w pewnym momencie bardzo żywa i głośna. Warto o tym wiedzieć i nie bać się upływającego czasu. Warto też pamiętać, że każdy młody człowiek ten czas może przeżywać w różny sposób. Rodzice powinni być bezpieczną wyspą w trudnym okresie dojrzewania i powinni się nawzajem wspierać. Jeśli grupa rodziców ma już wypracowane metody współpracy, to warto zadbać o pokojowe rozwiązanie problemów, by nie rozbijać jedności grupy w trudnych doświadczeniach. Ważne, by rodzice zaufali, że szkoła jest ich partnerem w wychowaniu dzieci. Sama szkoła bez partnerstwa rodziców nie poradzi sobie z problemami ucznia.

 

 

 

Magdalena Lipiec wychowawczyni i nauczycielka wspomagająca w Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 41 im. Żołnierzy Armii Krajowej Grupy Bojowej „Krybar” na warszawskim Powiślu. Nauczycielką jest od 20 lat.

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK